Są takie miejsca, do których nie trafiasz dlatego, iż akurat jesteś obok. Trafiasz tam, bo czegoś szukasz. Konkretu. Sprzętu, który ma działać. Odzieży, która ma chronić. Akcesoriów, które nie są tylko dodatkiem do zdjęcia na Instagramie, ale realnie robią robotę w trasie, na co dzień i wtedy, kiedy warunki przestają być pocztówkowe. I właśnie takim miejscem jest Defender w Krakowie.