Cztery dni za kierownicą. Jedna noc wystarczyła, by stracić prawo jazdy

opowiecie.info 14 godzin temu

Miał zdobyć doświadczenie i bezpiecznie nabierać pewności za kierownicą. Zamiast tego już po czterech dniach od odebrania prawa jazdy 18-letni mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla stracił uprawnienia na trzy miesiące. Nocny popis zakończony driftem i uderzeniem w znak drogowy okazał się bardzo kosztowną lekcją odpowiedzialności.

Jeszcze kilka dni wcześniej cieszył się z odebranego prawa jazdy. Wystarczyły jednak cztery dni, by świeżo zdobyte uprawnienia zamieniły się w policyjny depozyt. W nocy na ulicach Kędzierzyna-Koźla 18-letni kierowca hondy postanowił sprawdzić swoje umiejętności, celowo wprowadzając samochód w poślizg. Widowiskowy manewr gwałtownie wymknął się spod kontroli. Auto uderzyło w znak drogowy, a na miejsce wezwano patrol policji.

Funkcjonariusze ruchu drogowego nie mieli wątpliwości, iż kierowca świadomie wykonywał tzw. drift na drodze publicznej. Choć nikomu nic się nie stało, zachowanie młodego mężczyzny stworzyło realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

Konsekwencje okazały się dotkliwe. Policjanci ukarali 18-latka mandatem w wysokości 5 tysięcy złotych, dopisali do jego konta 12 punktów karnych i zatrzymali prawo jazdy na trzy miesiące. To wyjątkowo bolesna lekcja dla kierowcy, który zaledwie kilka dni wcześniej pomyślnie zdał egzamin.

Sprawa jest również przypomnieniem, iż od 30 marca 2026 roku obowiązują znacznie surowsze przepisy dotyczące niebezpiecznych zachowań na drogach. Driftowanie i inne celowe popisy za kierownicą zostały wprost wpisane do taryfikatora mandatów. To odpowiedź na rosnącą liczbę przypadków wykorzystywania ulic jako miejsc do motoryzacyjnych pokazów. Za celowe wprowadzenie pojazdu w poślizg kierowca może otrzymać mandat w wysokości co najmniej 1500 złotych oraz 15 punktów karnych. W przypadku recydywy minimalna kara finansowa wzrasta do 3000 złotych. Takie same sankcje dotyczą jazdy motocyklem na jednym kole lub poruszania się samochodem wyłącznie na jednej osi. o ile niebezpieczny manewr stwarza poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, policjant może zatrzymać prawo jazdy na trzy miesiące. W najpoważniejszych przypadkach sprawa trafia do sądu, który może wymierzyć grzywnę sięgającą 30 tysięcy złotych, a choćby orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Dla młodego kierowcy z Kędzierzyna-Koźla nocny popis zakończył się jedynie uszkodzonym znakiem drogowym i surowymi konsekwencjami finansowymi. Nie każdy jednak ma tyle szczęścia. Policyjne statystyki pokazują, iż brawura za kierownicą bardzo często kończy się tragedią. A droga publiczna nigdy nie była i nie będzie miejscem do sprawdzania granic możliwości samochodu ani własnych umiejętności.

Nowe przepisy przeciwko driftowi – co grozi kierowcom?

Od 30 marca 2026 roku obowiązują przepisy, które wprost penalizują najbardziej niebezpieczne popisy na drogach publicznych.

  • Celowy drift – mandat od 1500 zł i 15 punktów karnych.
  • Recydywa w ciągu dwóch lat – mandat od 3000 zł.
  • Jazda na jednym kole lub na jednej osi – takie same sankcje jak za drift.
  • Rażące zagrożenie bezpieczeństwa – zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.
  • Sprawa w sądzie – grzywna do 30 tys. zł oraz możliwość orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów.

Celem nowych przepisów jest ograniczenie liczby niebezpiecznych zachowań na drogach i zwiększenie bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu.

Droga publiczna nie jest miejscem do wykonywania driftów ani motoryzacyjnych pokazów. Chwila brawury może kosztować utratę prawa jazdy, wysokie kary finansowe, a przede wszystkim ludzkie życie.

Fot. Opolska Policja

Idź do oryginalnego materiału