Chwile grozy podczas lądowania. Niebezpieczny wypadek na lotnisku w Polsce

zycie.news 1 godzina temu

W sobotę, 6 czerwca, po godzinie 18 szybowiec podczas podejścia do lądowania najpierw zahaczył o drzewo, a następnie uderzył w ogrodzenie lotniska. Maszyna została uszkodzona, podobnie jak elementy infrastruktury. Na pokładzie znajdował się tylko pilot, który po przebadaniu przez ratowników nie został przewieziony do szpitala.

Szybowiec rozbił się przy lotnisku w Krośnie

Do zdarzenia doszło na terenie lotniska w Krośnie, w rejonie ulicy Zręcińskiej. Według ustaleń przekazanych przez służby szybowiec znajdował się w fazie podejścia do lądowania, gdy doszło do nagłej sytuacji. Maszyna miała najpierw zahaczyć o drzewo, a później uderzyć w ogrodzenie lotniska.

Zdarzenie wyglądało groźnie, dlatego na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Teren został zabezpieczony, a stan pilota sprawdzili ratownicy medyczni. Najważniejsza informacja jest taka, iż mimo uszkodzeń szybowca pilot nie wymagał hospitalizacji.

Na miejscu działały wszystkie służby

W akcji uczestniczyli strażacy, policjanci oraz zespół ratownictwa medycznego. Goniec podaje, iż na miejsce skierowano pięć zastępów straży pożarnej — dwa z Państwowej Straży Pożarnej i trzy z jednostek OSP. Służby zabezpieczały uszkodzoną maszynę, fragment infrastruktury lotniska oraz teren wokół miejsca zdarzenia.

Takie procedury są standardem przy zdarzeniach lotniczych, choćby jeżeli pilot jest przytomny i nie odniósł poważnych obrażeń. Liczy się zabezpieczenie miejsca, sprawdzenie ryzyka dodatkowych zagrożeń oraz zebranie informacji, które później mogą pomóc w ustaleniu przebiegu wypadku.

Pilot był sam w szybowcu

Według przekazanych informacji szybowcem leciała jedna osoba. Pilot został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego i nie trafił do szpitala. WP podaje, iż był jedyną osobą na pokładzie i nie wymagał hospitalizacji.

Część mediów informuje, iż mężczyzna nie odniósł obrażeń, inne piszą o lekkich obrażeniach, ale wszystkie przekazy są zgodne co do jednego: nie było konieczności przewiezienia pilota do szpitala.

Maszyna została uszkodzona

Uderzenie w ogrodzenie doprowadziło do uszkodzenia szybowca oraz elementów infrastruktury lotniskowej. Portal DlaPilota podał, iż chodziło o szybowiec SZD-50-3 Puchacz, a do wypadku doszło około godziny 18:20.

Na razie nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do zdarzenia. W takich przypadkach znaczenie może mieć wiele czynników: warunki pogodowe, wysokość, tor podejścia, prędkość, ewentualny błąd pilota, stan techniczny maszyny albo sytuacja w bezpośrednim otoczeniu lotniska. Dopiero szczegółowa analiza pozwoli ustalić, jak wyglądały ostatnie sekundy lotu.

Sprawą zajmie się komisja

Okoliczności wypadku ma wyjaśnić Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. To ona zbada przebieg zdarzenia i czynniki, które mogły mieć wpływ na uderzenie szybowca w ogrodzenie.

Komisja może analizować dokumentację lotu, relację pilota, warunki na lotnisku, stan maszyny i zabezpieczone ślady. Dopiero po zakończeniu tych czynności będzie można mówić o konkretnych przyczynach zdarzenia.

Groźne sceny zakończyły się bez tragedii

Wypadek w Krośnie mógł wyglądać dramatycznie, zwłaszcza iż szybowiec uderzył w elementy infrastruktury lotniska. Szybka reakcja służb i brak konieczności hospitalizacji pilota sprawiły jednak, iż zdarzenie nie zakończyło się tragedią.

Teraz najważniejsze będzie ustalenie, dlaczego maszyna podczas podejścia do lądowania znalazła się na kursie prowadzącym do zderzenia z przeszkodami. Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero po zakończeniu prac komisji badającej wypadki lotnicze.

Idź do oryginalnego materiału