Do dwóch groźnych zdarzeń drogowych doszło w minioną sobotę w Galewicach. Najpierw z drogi wypadło i dachowało osobowe audi, którego kierowca mógł być pijany. Chwilę później inny kierowca doprowadził do czołowego zderzenia, próbując ominąć korek, który powstał w wyniku poprzedniego zdarzenia.
Czarna seria na ulicy Marii Konopnickiej w Galewicach rozpoczęła się w sobotę, 23 maja 2026 roku, tuż po godzinie 11:00. Służby ratunkowe odebrały wówczas zgłoszenie o dachowaniu samochodu osobowego.
Uderzył w bariery i dachował w rowie. Był pijany?
Z ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, iż 48-letni kierowca audi A4 najpierw uderzył w barierę ochronną. Mimo kolizji nie zatrzymał się i kontynuował jazdę w kierunku Ostrówka. Kilkaset metrów dalej, na łuku drogi, całkowicie stracił panowanie nad kierownicą, wpadł do przydrożnego rowu, a auto obróciło się na dach.
— Ze zgłoszenia świadka jadącego za audi wynikało, iż kierujący może znajdować się pod wpływem alkoholu — informuje st. asp. Piotr Piotr Siemicki z Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie.
Mężczyzna z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Pobrano mu krew do badań, które ostatecznie wykażą, czy wsiadł za kółko na podwójnym gazie.
Skrajna nieodpowiedzialność. Chciał ominąć korek, doprowadził do czołówki
Zaledwie kilka minut później, w rejonie tworzącego się zatoru drogowego, doszło do kolejnego, jeszcze groźniejszego wypadku. 55-letni kierowca innego audi wykazał się kompletnym brakiem wyobraźni. Widząc stojące przed nim samochody, zjechał na lewy pas i pod prąd postanowił ominąć korek.
Manewr zakończył się fatalnie. Jadący pod prąd kierowca audi zderzył się czołowo z prawidłowo jadącym z naprzeciwka oplem. Siła uderzenia była bardzo duża. W wyniku tej czołówki ranny został kierowca opla oraz podróżująca z nim pasażerka. Wszyscy uczestnicy tego drugiego zdarzenia byli trzeźwi.
Na miejscu przez kilka godzin pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Mundurowi zabezpieczyli ślady, przesłuchali świadków i wykonali szczegółowe oględziny rozbitych aut.
Policja apeluje: Korek to nie tor przeszkód
Ta sytuacja to podręcznikowy przykład, jak chwila pośpiechu i łamanie elementarnych przepisów może doprowadzić do tragedii. Policja apeluje do kierowców z całego regionu: zbliżając się do miejsca wypadku lub zatoru, należy bezwzględnie zachować bezpieczny odstęp, zwolnić i czekać na swoją kolej. Omijanie aut pod prąd na krętej drodze to igranie ze śmiercią.



![Akcja służb na drodze do mostu w Teodorowie. Są utrudnienia [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/704725731_1464280678268948_3802422813755913261_n.jpg)








