Niektórzy kierowcy zdają się myśleć, iż ograniczenia prędkości to jedynie sugestia. Niestety, brutalna rzeczywistość pokazuje, iż nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn tragicznych wypadków. 27-letni kierowca forda, który w obszarze zabudowanym rozpędził się do 127 km/h, przekonał się o tym na własnej skórze – choć tym razem nie poprzez wypadek, a słoną karę, jaką wymierzyła mu policja!
5000 zł mandatu i 15 punktów – recydywista bez prawa jazdy!
Drogówka z Bytomia przeprowadzała rutynowe kontrole, gdy na ulicy Chorzowskiej pojawił się pirat drogowy, dla którego ograniczenie do 50 km/h było jedynie cyfrą w przepisach o ruchu drogowym. Policjanci zmierzyli jego prędkość i… 127 km/h w terenie zabudowanym! Decyzja była natychmiastowa – kierowca został zatrzymany.
Sytuacja była jeszcze bardziej poważna, ponieważ mężczyzna działał w warunkach recydywy, co oznacza, iż popełnił to samo wykroczenie już wcześniej. W takim przypadku taryfikator nie pozostawia pola manewru – kara wzrasta dwukrotnie.
➡ 5000 zł mandatu
➡ 15 punktów karnych
➡ Zatrzymane prawo jazdy
Ale to nie koniec problemów. Ze względu na przekroczenie liczby dopuszczalnych punktów karnych, mężczyzna nie odzyska uprawnień po 3 miesiącach. Zanim znów usiądzie za kółkiem, będzie musiał ponownie zdać egzamin na prawo jazdy!
Policja ostrzega: nie będzie taryfy ulgowej!
Policjanci podkreślają, iż kontrole będą jeszcze bardziej rygorystyczne. Każdy, kto lekceważy przepisy, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami. Prędkość zabija – dlatego nie warto igrać z losem.
Źródło: KMP Bytom
Mnie tu nie było – 81-latka próbowała wręczyć łapówkę policjantom