Boska kara: mój mąż zostawił mnie i nasze dzieci bez pieniędzy na życie, a rok później miał wypadek samochodowy.

polregion.pl 10 godzin temu

Dzisiaj, gdy patrzę wstecz na moje życie, trudno uwierzyć, jak wiele zmieniło się przez te lata. Mieszkałam z mężem ponad piętnaście lat, nasza wspólna droga zaczęła się zaraz po ślubie. Początkowo mieszkaliśmy u teściowej w Warszawie, razem chodziliśmy do pracy w fabryce. W końcu przydzielono nam pokój w akademiku, więc wyprowadziliśmy się od teściowej. Szczęśliwie wszystko układało się dobrze z czasem zrozumiałam, iż mój mąż musi zdobyć wykształcenie, by zrobić karierę. To ja namówiłam go, żeby zapisał się na studia, a potem praktycznie sama się uczyłam odrabiałam za niego wszystkie referaty, eseje i prace semestralne. Gdy odebrał dyplom i przyniósł go do pracy, od razu awansował. Byłam z niego dumna.

Moja kariera niestety nie układała się pomyślnie. Choć skończyłam uniwersytet, wciąż byłam na zwolnieniach związanych z macierzyństwem. Gdy mój syn zaczynał chodzić, zaszłam w ciążę z córką. Później co prawda wróciłam do pracy, ale dzieci często chorowały, przez co musiałam brać kolejne zwolnienia lekarskie.

Nie byłam jednak z tego powodu zrozpaczona. Miałam szczęście w rodzinie, choć nie w karierze. Mąż pracował intensywnie, często zostawał poza godzinami. W ciągu kilku miesięcy udało nam się kupić duże mieszkanie w Krakowie dzieci były zachwycone, bo w końcu miały własne pokoje. Niestety, coraz rzadziej widywałam męża. Pewnego dnia spotkałam moją dawną koleżankę Krysię, która opowiedziała mi, iż jej mąż zdradza ją z podwładną: Nie mają żadnych skrupułów, robią to choćby w biały dzień. Parę razy widziałam, jak zamyka się z nią w gabinecie. Sypie jej prezentami, ostatnio choćby ją publicznie przytulał. Zostaw go, przecież to bezwstydnik. Wtedy podjęłam decyzję, iż pójdę do firmy męża i porozmawiam z jego kochanką. Chciałam, by przestała niszczyć rodzinę, w której były dzieci. Dziewczyna jednak upokorzyła mnie przy wszystkich, wyśmiała. W jej oczach byłam żałosna Twój mąż zdradza cię z piękną kobietą, a ty tylko płaczesz. Lepiej weź się za siebie.

Nagle wyszedł mój mąż z gabinetu, zobaczył mnie i wybuchł złością. Co tu robisz? Dowiedziałaś się już? Tym lepiej, bo mam dość życia w dwóch światach. Jutro składam pozew o rozwód. Zatrudnił najlepszych prawników, zabrał wszystko: mieszkanie, oszczędności, choćby samochód. W końcu wyrzucił mnie i dzieci na bruk, zupełnie nie interesowało go, jak sobie poradzimy. Był wtedy całkowicie opętany nową miłością.

Na szczęście moi rodzice pomogli mi i dzieciom. Udało mi się kupić niewielkie mieszkanie w Gdańsku za oszczędności wszystko kosztowało prawie 200 tys. złotych. Znalazłam pracę, a życie powoli wracało do normy. Rok później zadzwonił były mąż z żądaniem pomocy. Ani słowa przeprosin za zdradę tylko aroganckie żądania. Okazało się, iż został zwolniony z pracy, jego nowa żona opuściła go, a do tego miał wypadek i trafił do szpitala. Odmówiłam mu jakiejkolwiek pomocy. Skoro zostawił mnie i dzieci z niczym i choćby się nie zainteresował naszym losem, to moja kolej odmówić. W końcu los sprawiedliwie go ukarał.

Idź do oryginalnego materiału