Policjanci, którzy zostali ranni podczas zamachu w Krakowie, przeszli operacje, ich stan jest stabilny - przekazał po północy rzecznik Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w rozmowie z agencją Reutera. Dodał również, iż stan zamachowca jest "stabilny, ale bardzo krytyczny". Wśród ofiar śmiertelnych jest obywatel Wielkiej Brytanii.
Atak zamachowca w Krakowie. Nowe informacje o stanie rannych

Do strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie doszło w sobotę około godz. 15. Mężczyzna strzelał z samochodu do przypadkowych ludzi. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Sprawca został postrzelony i zatrzymany przez policję, trafił do szpitala. Służby weszły też do jego domu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Na miejscu znaleziono trzy ciała - dwóch kobiet i mężczyzny.
Od północy z soboty na niedzielę w całym kraju obowiązuje dwudniowa żałoba narodowa.
- Z tych kilkunastu osób, które z ranami postrzałowymi trafiły do krakowskich szpitali, dwie zostały już wypisane. Nasi policjanci dzielnie walczą, napłynęły nam informacje. iż jeden z nich został wybudzony ze śpiączki - przekazała Polsat News w niedzielę rano rzeczniczka prasowa KWP w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło.
Stan jednego policjanta rannego w sobotnim ataku w Krakowie jest stabilny; drugiego jest ciężki, ale stabilny – poinformowała z kolei w niedzielę rano rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Dodała, iż stan sprawcy ataku jest ciężki, ale stabilny.
Atak w Krakowie. Ranni policjanci i zamachowiec, nowe informacje
Według informacji przekazanych po północy agencji Reutera przez rzecznika Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, ranni policjanci przeszli operacje a ich stan jest stabilny. W sieci pojawiły się apele o oddawanie krwi dla funkcjonariuszy.
ZOBACZ: Premier ujawnił nazwiska bohaterów. "Cała Polska trzyma za Was kciuki"
"Starszy posterunkowy Jakub Kulik, który dziś bez wahania stanął do walki z uzbrojonym zamachowcem, walczy w szpitalu o życie. Ma niesprawne jedno płuco i potrzebuje każdej kropli krwi. Potrzebna jest krew AB Rh+" - napisał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
24-letni zamachowiec po strzelaninie również trafił do szpitala, rzecznik urzędu opisał jego stan jako "stabilny, ale bardzo krytyczny" po przeprowadzonych operacjach.
Wśród ofiar śmiertelnych sobotniej strzelaniny jest obywatel Wielkiej Brytanii. Wśród rannych są obywatele Wielkiej Brytanii, Portugalii, Rosji, Niemiec i Austrii. Pozostali poszkodowani to Polacy – przekazał rzecznik wojewody małopolskiego Maksymilian Kosowski.
Zamach w Krakowie, sześć osób nie żyje
Interia dowiedziała się również, iż pięć kolejnych rannych to dorożkarze i dorożkarki.
- Ofiarami szaleńca zostali dziś dorożkarze i dorożkarki, ludzie którzy jak co dzień przyjechali na Rynek Główny do pracy. Ucierpiało wielu naszych koleżanek i kolegów. Kilku walczy o życie - mówiła w sobotę wieczorem Dorota Litwicka, prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich.
ZOBACZ: "Doszło do aktu terroru". Szef MON reaguje na strzelaninę w Krakowie
W sobotę po godz. 15 zamaskowany 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i otworzył ogień do przechodniów. Następnie uciekał przed policją. Na skrzyżowaniu z ul. Dietla zderzył się z innym samochodem, po czym wysiadł z pojazdu i strzelał do funkcjonariuszy.
Policjanci odpowiedzieli ogniem, postrzelili napastnika i go obezwładnili. Mężczyzna został przewieziony do jednego z krakowskich szpitali. Według informacji przekazanych przez komendanta głównego policji gen. insp. Marka Boronia do wymiany ognia doszło po trzech minutach od zgłoszenia. W interwencji uczestniczyło 30 załóg policyjnych.
Według ustaleń policji sprawca jest obywatelem Polski i mieszkańcem Ostrowca Świętokrzyskiego. Miał pozwolenie na broń i nie był wcześniej karany ani notowany. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni i amunicję.















