Młoda sprzedawczyni kwiatów została brutalnie zaatakowana przed dwoma popularnymi barami w dzielnicy River North w Chicago. Do zdarzenia doszło około godziny 3 nad ranem, gdy lokale kończyły działalność.

Nagranie z monitoringu pokazuje, jak kobieta podchodzi do dziewczyny trzymającej kwiaty, po czym nagle podnosi ją i z impetem rzuca o ziemię. Dopiero interwencja świadków przerwała atak.
Właściciel barów Moe’s Cantina i Tree House, Sam Sanchez, powiedział, iż od dłuższego czasu zwraca uwagę na problem obecności nieletnich sprzedawców w nocnych dzielnicach rozrywki. Jego zdaniem dzieci nie powinny pracować w takich miejscach w godzinach nocnych, gdy w okolicy przebywa wiele nietrzeźwych osób.
Organizacja Street Vendors Association of Chicago potępiła atak, podkreślając, iż uliczni sprzedawcy powinni móc wykonywać swoją pracę bez obawy o własne bezpieczeństwo.
Do tej pory nie ustalono tożsamości napastniczki, a policja nie poinformowała o złożeniu oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie. Mimo dramatycznego zdarzenia młoda sprzedawczyni miała wrócić do pracy w tej samej okolicy.













