Sprawa jest pozornie humorystyczna. Wojciech Ś., samorządowiec z Radomska, opublikował w Facebooku obrazek przedstawiający Martę Nawrocką w królewskim stroju i dopisał: „A Shrek gdzie???”. Prokuratura uznała, iż w ten sposób znieważył prezydenta Karola Nawrockiego i jego żonę.
W przypadku prezydenta konstrukcja zarzutu opiera się na kolejnych skojarzeniach: Marta Nawrocka ma być na grafice Fioną, skoro więc jest Fiona, jej mąż musi być Shrekiem, a skoro Shrek jest postacią obarczoną dwuznacznymi skojarzeniami, to nazwanie nim prezydenta ma mieć charakter znieważający.
I właśnie dlatego dobrze, iż mamy rok 2026, a nie 1950.
Bo gdybyśmy żyli w latach 50. XX wieku, w czasie, gdy czarne chmury komunizmu zaległy nad udręczoną Polską, sprawa miałaby zupełnie inny ciężar gatunkowy. Autor niewinnego wpisu, o którym można przeczytać w obszernym artykule pt. „A Shrek gdzie? „Gazeta Trybunalska” dotarła do aktu oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ś” pewnie oczekiwałby w mrocznej celi radomszczańskiego więzienia na pokazowy proces.
Ówczesny stalinowski prokurator prawdopodobnie nie poprzestałby na obrazie głowy państwa, ale akt oskarżenia rozwinął o zarzut obrazy władzy ludowej, próby burżuazyjnego przewrotu, zdrady państwa oraz zatruwania świadomości społecznej reakcyjną propagandą. Bo skoro na obrazku pojawiła się wywodząca z ludu pracującego miast i wsi królowa, to można było przecież dowodzić, iż autor tęskni za monarchią, gardzi ciężko pracującymi obywatelami i podstępnie próbuje przywrócić znienawidzony przez masy ustrój burżuazyjno-feudalny.
Nie trzeba chyba dodawać, jaka kara groziłaby oskarżonemu i jakie nagłówki widniałyby w „Trybunie Ludu”, „Głosie Robotniczym” czy na przykład „Życiu Warszawy”. Dla pożytku edukacyjnego młodego pokolenia można je sobie wyobrazić: „Wróg ludu znieważył głowę państwa!”, „Reakcyjny prowokator przed sądem!”, „Próba zamachu na władzę ludową pod płaszczykiem żartu!”.
Radomsko, jeżeli chodzi o praworządność, kojarzy się z co najmniej dwiema sprawami, które na trwałe zapisały się na kartach historii. W 1946 roku, w kinie „Wolność” (późniejsza nazwa „Kinema”), odbył się słynny pokazowy „proces siedemnastu” członków Konspiracyjnego Wojska Polskiego związanych z dowódcą organizacji Stanisławem Sojczyńskim „Warszycem” – jedno z ponurych wydarzeń związanych z komunistycznym wymiarem sprawiedliwości (czytaj: > „Bąkowa Góra 2023. Pamięć o 12. żołnierzach KWP zawsze żywa”).
Niemal ćwierć wieku później, w 1971 roku, na łamach „Gazety Radomszczańskiej” pojawiły się fałszywe informacje dotyczące „Silnej Grupy pod Wezwaniem” – iż wykonawcy występujący w sali Powiatowego Domu Kultury byli pijani – oraz Czesława Niemena, któremu autor tekstu, Roman Cielecki, zarzucił, „że po swoim ostatnim występie w Radomsku – już przy zasuniętej kurtynie – ściągnął spodnie i wypiął się na publiczność”.
Do tej osobliwej galerii dopisali się na własne życzenie przedstawiciele radomszczańskich organów ścigania: twórca aktu oskarżenia, asesor Prokuratury Rejonowej w Radomsku Łukasz Animucki, lat 33, oraz prokurator Dorota Bzowska, kierująca tamtejszą jednostką.
→ M. Baryła
10.08.2026
• collage: barma / Gazeta Trybunalska







![[WIDEO] Skuterem na czołówkę. Sprawca uciekł, ale dzięki internatom gwałtownie się znalazł](https://img.bielskiedrogi.pl/ib/7537f935c486836c0ba09b44271cb40e/7/2026/08/zrzut_ekranu_2026_08_14_113609_97f7.jpg)




