Do zdarzenia doszło w środę, 23 września, przy ul. Mazowieckiej, w pobliżu kościoła św. Jana Vianneya. Patrol zmotoryzowany straży miejskiej zauważył starszego mężczyznę siedzącego na ławce.
Szybko okazało się, iż senior nie znalazł się tam chwilę wcześniej. Według ustaleń strażników spędził na zewnątrz całą noc.
Stan 76-latka wzbudził niepokój funkcjonariuszy. Mężczyzna był mocno wychłodzony i miał problemy z orientacją. Nie wiedział, gdzie się znajduje, a podczas rozmowy był przekonany, iż jest 2016 rok.
Sam poprosił strażników o pomoc w znalezieniu miejsca, w którym mógłby się schronić.
Funkcjonariusze okryli mężczyznę kocem termicznym i wezwali pogotowie ratunkowe. W czasie oczekiwania na medyków, do patrolu podszedł mieszkaniec, który zauważył prowadzoną interwencję. Nie ograniczył się do zapytania, co się stało. Wrócił z gorącą herbatą z miodem i imbirem oraz domowymi wypiekami przygotowanymi przez jego mamę.
Przyniósł również ciepłe ubrania dla 76-latka. Strażnicy pomogli seniorowi je założyć.
Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego mężczyzna został zbadany. Medycy nie stwierdzili bezpośredniego zagrożenia jego życia i nie było konieczności przewożenia go do szpitala.
Pozostawienie seniora na ulicy również nie wchodziło jednak w grę. Na miejsce skierowano specjalistyczny radiowóz, którym 76-latek został przewieziony do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie przy ul. Gronowej. Tam miał otrzymać dalsze wsparcie.
Straż miejska zwróciła przy okazji uwagę na zachowanie mieszkańca, który spontanicznie włączył się w pomoc.
Strażnicy miejscy przypominają, iż wraz z nadejściem jesieni nocne i poranne temperatury spadają. Osoby spędzające wiele godzin na zewnątrz są szczególnie narażone na wychłodzenie, dlatego w przypadku zauważenia kogoś, kto może potrzebować pomocy, warto powiadomić odpowiednie służby.















