34 lata od największego pożaru lasu w Polsce

remiza.com.pl 2 godzin temu

Dokładnie 34 lata temu, 26 sierpnia 1992 roku, rozpoczął się największy pożar lasu w powojennej historii Polski. Ogień objął ponad 9 tysięcy hektarów, a do walki z żywiołem skierowano tysiące ludzi, setki samochodów i samoloty gaśnicze. Pierwszego dnia akcji zginęli mł. kpt. Andrzej Kaczyna i druh Andrzej Malinowski. Dziś w Kuźni Raciborskiej po raz kolejny oddana zostanie im cześć.

W środę 26 sierpnia 1992 roku około godziny 13.50 zauważono pożar w rejonie miejscowości Solarnia, przy linii kolejowej Racibórz – Kędzierzyn-Koźle. Prawdopodobną przyczyną powstania ognia były iskry powstałe podczas hamowania pociągu. To, co początkowo mogło wyglądać jak jeden z wielu pożarów terenów leśnych, w bardzo krótkim czasie przerodziło się w katastrofę. Lato było wyjątkowo suche, ściółka niemal całkowicie pozbawiona wilgoci, a silny i zmienny wiatr powodował błyskawiczne rozprzestrzenianie się płomieni. Według późniejszych szacunków w najbardziej dramatycznych momentach pożar mógł obejmować choćby około 10 hektarów lasu w ciągu minuty.

Jeszcze pierwszego dnia akcji wydarzyła się tragedia, która na zawsze zapisała się w historii polskiego pożarnictwa. Podczas działań zginęli dwaj strażacy: 37-letni asp. Andrzej Kaczyna z Komendy Rejonowej Straży Pożarnej w Raciborzu, pośmiertnie awansowany do stopnia młodszego kapitana, oraz 33-letni druh Andrzej Malinowski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kłodnicy. Strażacy znaleźli się na drodze gwałtownie przemieszczającego się ognia. Andrzej Kaczyna zginął w kabinie samochodu pożarniczego, Andrzej Malinowski został odnaleziony kilkadziesiąt metrów dalej. W trakcie pożaru zginęła również kobieta potrącona przez samochód pożarniczy, a kilkadziesiąt osób zostało poszkodowanych.

Skala prowadzonych działań rosła z każdą godziną. Do Kuźni Raciborskiej kierowano jednostki straży pożarnej z kolejnych części kraju, wojsko, policję, leśników oraz ciężki sprzęt. Do walki z ogniem wykorzystano lotnictwo, w tym samoloty gaśnicze Dromader i śmigłowce, a zaopatrzenie wodne wspierały między innymi cysterny kolejowe. W całej akcji uczestniczyło około 10 tysięcy osób i ponad tysiąc pojazdów. Nad płonącymi lasami operowały 22 samoloty Dromader. Strażacy pracowali w ogromnym zadymieniu i temperaturze, przy bardzo ograniczonej widoczności oraz stale zmieniającym się kierunku wiatru. Warunki powodowały, iż sytuacja potrafiła zmienić się w ciągu kilku minut, a front ognia odcinał drogi odwrotu i wymuszał błyskawiczne przegrupowywanie sił.

Pożar objął ponad 9 tysięcy hektarów terenu, z czego około 8,5 tysiąca hektarów stanowiły lasy. Najbardziej intensywne działania trwały cztery dni, jednak dogaszanie pogorzeliska i zabezpieczanie ogromnego terenu prowadzono jeszcze długo po opanowaniu głównego frontu pożaru. Skala zniszczeń była ogromna. W miejscu zwartego kompleksu leśnego pozostały tysiące hektarów wypalonego terenu, a odbudowa lasów stała się przedsięwzięciem liczonym już nie w dniach czy miesiącach, ale w kolejnych latach.

Pożar, który zmienił polskie pożarnictwo

Katastrofa w Kuźni Raciborskiej wydarzyła się w szczególnym momencie. Państwowa Straż Pożarna funkcjonowała wówczas zaledwie od kilku tygodni. Nowo utworzona formacja niemal natychmiast musiała zmierzyć się z działaniami na skalę, której wcześniej w Polsce nie znano. Doświadczenia z Kuźni Raciborskiej przez lata analizowano pod kątem organizacji wielkich akcji ratowniczych, dowodzenia, łączności, zaopatrzenia wodnego, współpracy wielu służb, wykorzystania lotnictwa oraz bezpieczeństwa samych ratowników.

Po 34 latach miejsce największego pożaru wygląda zupełnie inaczej. Las został odbudowany, zmieniły się samochody, wyposażenie, system łączności, możliwości rozpoznania sytuacji i organizacja działań. Dla dużej części dzisiejszych strażaków wydarzenia z sierpnia 1992 roku są już historią znaną wyłącznie ze zdjęć, filmów, dokumentów i relacji uczestników. Kuźnia Raciborska przez cały czas pozostaje jednak jednym z najważniejszych wydarzeń w historii polskiej ochrony przeciwpożarowej i przypomnieniem, jak nieprzewidywalne mogą być działania podczas wielkoobszarowych pożarów lasów.

Dzisiaj, dokładnie 34 lata od rozpoczęcia pożaru, w Kuźni Raciborskiej ponownie odbędą się uroczystości upamiętniające tamte wydarzenia. O godzinie 13.00 przy pomniku poległych strażaków, znajdującym się przy leśnej drodze pomiędzy Solarnią a Kuźnią Raciborską, spotkają się strażacy, leśnicy i przedstawiciele władz. Będzie to przede wszystkim kolejna okazja do przypomnienia dwóch nazwisk, których w rocznicę tej tragedii zabraknąć nie może.

Idź do oryginalnego materiału