W niedzielę 12 kwietnia podczas rutynowego patrolu funkcjonariusze zauważyli kierowcę, który celowo wprowadzał auto w kontrolowany poślizg – klasyczny drifting. W środku siedziało jeszcze dwóch pasażerów. Żaden z nich nie spodziewał się, iż zabawa skończy się tak szybko.
— Kierujący celowo wprowadzał pojazd w poślizg, stwarzając realne zagrożenie dla bezpieczeństwa — mówi st. asp. Sylwia Chuda z policji.
Decyzja policji była natychmiastowa. 20-latek stracił prawo jazdy na trzy miesiące, dostał mandat w wysokości 2500 złotych i 12 punktów karnych na koncie. Koniec jazdy, koniec popisów.
To nie jest zwykłe „przekroczenie prędkości”. Dzięki zaostrzonym przepisom policja może teraz odbierać prawo jazdy nie tylko za pędzenie 50+ km/h w terenie zabudowanym, ale też za celowe stwarzanie zagrożenia – w tym drifting na parkingach, drogach publicznych, strefach ruchu i strefach zamieszkania.
— Policjanci mogą zatrzymać prawo jazdy również za celowe stwarzanie zagrożenia, w tym wykonywanie niebezpiecznych manewrów takich jak drifting — podkreśla st. asp. Sylwia Chuda.
Policja przypomina jasno: „Miejscem do takich prób jest tor wyścigowy, a nie ulica ani parking.”










