1998 strażaczek i strażaków z całej Polski zdobyło Śnieżnik w ramach 6. edycji ogólnopolskiej akcji „Strażak na szlaku”. W pełnym umundurowaniu i sprzętem weszli na najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich, by promować ideę dawstwa szpiku i okazać solidarność pacjentom walczącym z nowotworami krwi.

Na co dzień walczą z ogniem, ratują poszkodowanych i niosą pomoc tam, gdzie liczy się każda sekunda. Tym razem ich misją była nadzieja. Już od rana kolejne grupy strażaków ruszały na szlak, by wspólnym wysiłkiem pokazać, iż rejestracja w bazie potencjalnych dawców szpiku może być początkiem czyjegoś powrotu do życia. Pierwsi uczestnicy dotarli na szczyt około godziny 9:00.

Tegoroczna edycja była rekordowa. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele około 300 jednostek OSP, PSP, grup ratowniczych i jednostek specjalistycznych z 15 województw oraz z zagranicy. Lista startowa zapełniła się w 4 minuty i 14 sekund, a na liście rezerwowej pozostało około 1,5 tysiąca chętnych.
Hasło tegorocznej wyprawy brzmiało: „Wchodzimy wysoko, by ktoś mógł żyć”. Nie był to tylko symboliczny marsz. W trakcie akcji strażacy zachęcali do rejestracji w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS. Jak przypominali organizatorzy, potencjalnym dawcą może zostać każda ogólnie zdrowa osoba w wieku od 18 do 55 lat, mieszkająca na stałe w Polsce. Wystarczy zamówić bezpłatny pakiet rejestracyjny, pobrać wymaz z wewnętrznej strony policzka i odesłać próbki wraz z formularzem.
„Strażak na szlaku” rozpoczął się od jednej osoby. Inicjatorem akcji jest druh Sławomir Kowalczyk z OSP Łukowice Brzeskie, który kilka lat temu sam został faktycznym dawcą szpiku. Po donacji chciał pokazać, iż nie trzeba nosić munduru, by ratować ludzkie życie. W pierwszej edycji samotnie ruszył w góry w strażackim rynsztunku, edukując turystów i zwracając uwagę na dawstwo szpiku. Dziś jego inicjatywa przerodziła się w ogólnopolski ruch społeczny.
W poprzednich latach strażacy zdobywali m.in. Rysy, Świnicę, Śnieżkę i Babią Górę, a także podjęli próbę wejścia na Giewont. Dzięki ich zaangażowaniu do bazy Fundacji DKMS zarejestrowało się ponad 7000 potencjalnych dawców szpiku.

Szczególnym symbolem tegorocznej wyprawy była historia półtorarocznego Stasia, syna strażaka z Komendy Powiatowej PSP w Olkuszu. Chłopiec zmagał się z rzadką i groźną postacią białaczki — młodzieńczą białaczką mielomonocytową. Rok temu strażacy dedykowali mu wejście na Babią Górę, gdy przebywał w szpitalu i czekał na swoją szansę. Po przeszczepieniu szpiku Staś wraca do zdrowia.
Ojciec chłopca, Michał Bałys, podkreślał, jak ogromne znaczenie ma rejestracja w bazie dawców. „Szpiku nie da się wyprodukować ani kupić, można go tylko podarować” — mówił podczas spotkania poprzedzającego wyprawę.

W akcję zaangażowało się również Stronie Śląskie, które było gospodarzem tegorocznej edycji. Burmistrz Dariusz Chromiec podkreślał, iż z tego miejsca popłynął w świat przekaz „o solidarności, odpowiedzialności i nadziei” dla pacjentów walczących z nowotworami krwi.
Śnieżnik stał się więc nie tylko celem górskiej wyprawy, ale przede wszystkim miejscem, w którym tysiące strażaków przypomniało, iż ratowanie życia nie kończy się na działaniach ratowniczych. Czasem zaczyna się od prostego gestu — rejestracji, wymazu z policzka i gotowości, by zostać czyimś „bliźniakiem genetycznym”.
1998 mundurowych, jeden szczyt i jedna wspólna misja: dać nadzieję tym, którzy każdego dnia walczą o najważniejsze — o życie.

foto. DKMS












