12 osób zginęło w katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech. Wracali z Medziugorie

gazetatrybunalska.info 2 tygodni temu

Tragedia wydarzyła się w środku nocy z soboty na niedzielę na autostradzie M3 w północno-wschodnich Węgrzech. Polski autokar z 59 osobami na pokładzie zjechał z jezdni, wpadł do rowu i przewrócił się na bok. Zginęło 12 osób, 47 zostało rannych. Węgierska policja podejrzewa, iż kierowca mógł zasnąć za kierownicą. Został zatrzymany.

Do katastrofy doszło około godz. 1.00 w 16 sierpnia, na 139. kilometrze autostrady M3, pomiędzy miejscowościami Mezőkeresztes i Mezőnagymihály, w kierunku Nyíregyházy. Polski autobus, po przejechaniu zjazdu w Mezőkeresztes, na prostym odcinku drogi zjechał z autostrady, wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się na bok.

Miejsce zdarzenia. Źródło: Mapy Google. Kliknij, aby powiększyć.

W autokarze było 59 osób

Według informacji przekazanych przez węgierską straż pożarną autobusem podróżowało 57 pasażerów oraz dwóch kierowców. Pojazd miał polskie tablice rejestracyjne i należy do Firmy Przewozowej „Michael” s.c. z siedzibą w Osieku Jasielskim, powiat jasielski, województwo podkarpackie.

Węgierskie media ustaliły, iż na pokładzie samochodu znajdowała się grupa polskich pielgrzymów, którzy wracali z Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Według informacji publikowanych przez węgierski BOON większość osób pochodziła z okolic Krosna i Jasła w południowo-wschodniej Polsce.

12 ofiar śmiertelnych

Bilans katastrofy wynosi w tej chwili 12 ofiar śmiertelnych. Węgierskie służby początkowo informowały o 11 zabitych na miejscu. Dwunasta osoba zmarła po przewiezieniu do szpitala. Według najnowszych informacji medycznych rannych zostało 47 osób, z czego 10 jest w stanie ciężkim.

W akcji ratunkowej uczestniczyło 14 zespołów węgierskiego pogotowia ratunkowego. Poszkodowani trafili do szpitali m.in. w Miskolcu, Egerze, Debreczynie i Nyíregyházie. W szpitalu w Miskolcu przebywało dziewięć osób, z których dwie znajdowały się w stanie ciężkim, zagrażającym życiu. W Egerze hospitalizowano 11 poszkodowanych; sześć osób pozostawało na oddziale traumatologii, a ich stan określano jako stabilny, choć obrażenia były poważne.

Ludzie byli uwięzieni pod 24-tonowym autobusem

Akcja ratunkowa była wyjątkowo trudna. 3-osiowa wersja autokaru Scania Irizar i6 Euro 5 według danych technicznych mierzy ok. 14–15 m, a masa własna wynosi zwykle od 16,5 do 17,8 ton, zaś masa całkowita 24-26 t. Pojazd po wypadnięciu z drogi znalazł się w rowie i przewrócił się na prawy bok.

Część pasażerów została uwięziona pod pojazdem. Strażacy początkowo dostawali się do autobusu przez jego okna i sukcesywnie wyciągali pasażerów. Do uwolnienia osób znajdujących się pod pojazdem wykorzystano wyciągarki , którymi uniesiono tylną oś autobusu.

Następnie na miejsce sprowadzono dwa ciężkie dźwigi hydrauliczne. Dzięki nim udało się podnieść autobus i postawić go ponownie na kołach. Spod wraku wydobyto 11 osób.

Co było przyczyną?

To jeden z najważniejszych elementów, który należy w tej chwili przedstawiać ostrożnie. Węgierska policja podejrzewa, iż kierowca mógł zasnąć za kierownicą. Autobus zjechał z drogi na prostym odcinku autostrady, co według śledczych może wskazywać na utratę kontroli nad pojazdem w wyniku zaśnięcia kierującego.

Jeden z kierowców został zatrzymany. Prowadzone jest postępowanie karne mające ustalić dokładne okoliczności i przyczynę katastrofy. Na obecnym etapie nie można więc pisać, iż „kierowca zasnął” jako ostatecznie ustalonej przyczynie. Prawidłowe sformułowanie brzmi: według wstępnych ustaleń węgierskiej policji kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą.

Pomoc dla poszkodowanych

Po wypadku na miejsce skierowano również autobus zastępczy, w którym uczestnicy katastrofy mogli się ogrzać. Dla części osób, które mogły kontynuować podróż, zorganizowano następnie transport do Nyíregyházy. Z Polski miał również wyruszyć autobus zastępczy.

Autostrada M3 w kierunku Nyíregyházy była przez wiele godzin całkowicie zamknięta. Ruch kierowano objazdem przez węzeł Mezőkeresztes. Po zakończeniu zasadniczej części akcji ratunkowej przywrócono ruch dwoma pasami, przy czym pas awaryjny pozostawał zamknięty z powodu prowadzonych czynności.

Węgierskie media od początku dokumentują tragedię

Najobszerniejsze materiały fotograficzne z miejsca katastrofy publikuje regionalny portal HAON, natomiast bardzo bogatą relację, fotografie i nagrania ma również BOON. HEOL opublikował kolejne fotografie i materiały wideo z akcji ratunkowej.

Reakcja strony polskiej

Po otrzymaniu informacji o katastrofie polskie służby konsularne na Węgrzech nawiązały kontakt z władzami węgierskimi i rozpoczęły ustalanie tożsamości ofiar oraz osób poszkodowanych. Ambasada RP w Budapeszcie uruchomiła specjalną infolinię dla rodzin i bliskich uczestników wypadku: +36 20 472 9502.

Premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ oraz służbami medycznymi. Celem jest zapewnienie poszkodowanym pomocy medycznej i konsularnej oraz wsparcie osób, które po zakończeniu leczenia będą mogły wrócić do Polski. Na Węgry skierowano również autobus zastępczy, który ma zabrać ocalałych do kraju.

W Polsce Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo dotyczące katastrofy. Ma ono pozwolić na wyjaśnienie okoliczności wypadku niezależnie od postępowania prowadzonego przez węgierskie organy śledcze.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zlecił również pilną kontrolę przewoźnika oraz kontrole autokarów i czasu pracy kierowców. O godz. 9:37 portalu X szef resortu napisał:

Łączę się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar tragicznego wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Składam im wyrazy głębokiego współczucia. Myślami jestem także z osobami poszkodowanymi i wszystkimi, których dotknęła ta tragedia.

Bezpieczeństwo pasażerów musi być absolutnym priorytetem. Dlatego mimo trwających na bieżąco, wzmożonych kontroli autobusów, zleciłem GITD wzmocnione kontrole firm przewozowych i autokarów, ze szczególnym uwzględnieniem stanu technicznego pojazdów, czasu pracy i odpoczynku kierowców oraz sposobu przewożenia pasażerów.

Jestem po rozmowach z GITD i czekam na wyniki kontroli przewoźnika, (…).

Do tragedii odniósł się także prezydent Karol Nawrocki, który złożył kondolencje rodzinom ofiar. Premier Donald Tusk podziękował węgierskim służbom za przeprowadzoną akcję ratunkową.

Nie pierwszy tragiczny wypadek polskiego autokaru z pielgrzymami za granicą

Warto przypomnieć katastrofę polskiego autokaru w Chorwacji z 6 sierpnia 2022 roku. To szczególnie tragiczne porównanie, ponieważ również wtedy autokarem podróżowali polscy pielgrzymi jadący do Medziugorie. Na autostradzie A4, na północ od Zagrzebia, autobus zjechał z drogi i wpadł do rowu. Zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne, w tym 19 ciężko.

Czytaj: „U Brata Józefa. Krótka historia biura podróży zakończona śmiercią 12 osób”.

Jeszcze tragiczniejszy był wypadek polskiego autokaru we Francji w 2007 roku, w okolicach Vizille koło Grenoble. Autobus przewożący pielgrzymów zjechał z drogi, przebił bariery, spadł w przepaść i zapalił się. Zginęło 26 osób, a 24 zostały ranne. Była to jedna z najtragiczniejszych katastrof polskiego autokaru w historii.

→ (kk)

16.08.2026

• foto: Policja Województwa Borsod-Abaúj-Zemplén, Węgry

• więcej o ruchu drogowym: > tutaj

Idź do oryginalnego materiału