118 km/h w terenie zabudowanym. Motocyklista stracił prawo jazdy

moje-gniezno.pl 4 dni temu

Sezon motocyklowy dopiero się rozpoczyna, jednak – jak pokazuje przykład z powiatu gnieźnieńskiego – już pojawiają się poważne naruszenia przepisów. 26 marca 2026 roku w miejscowości Gorzykowo policjanci zatrzymali motocyklistę, który znacznie przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym. Interwencję przeprowadzili funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie.

118 km/h przy ograniczeniu do 50

Do kontroli drogowej zatrzymano 42-letniego mieszkańca Wrześni, który poruszał się motocyklem marki Triumph. Pomiar prędkości nie pozostawiał wątpliwości – kierujący jechał 118 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Oznacza to przekroczenie prędkości aż o 68 km/h. Tak duża różnica kwalifikuje się do najpoważniejszych wykroczeń drogowych w terenie zabudowanym.

Surowe konsekwencje

Policjanci zastosowali wobec kierowcy obowiązujące przepisy:

  • zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące,
  • mandat karny w wysokości 2000 zł,
  • 14 punktów karnych.

To standardowy pakiet sankcji w przypadku przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.

Policja apeluje o rozsądek

Funkcjonariusze nie ukrywają, iż podobne sytuacje są szczególnie niebezpieczne, zwłaszcza na początku sezonu motocyklowego, kiedy na drogach pojawia się więcej jednośladów. Jak podkreślają, przepisy ruchu drogowego nie są jedynie formalnością, ale mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Chwila brawury – zwłaszcza przy tak dużej prędkości – może prowadzić do tragicznych konsekwencji, znacznie poważniejszych niż mandat czy utrata prawa jazdy.

Ryzyko, które nie jest warte ceny

Zdarzenie w Gorzykowie to kolejny przykład, jak gwałtownie jazda może wymknąć się spod kontroli, gdy kierowca lekceważy ograniczenia prędkości. 118 km/h w terenie zabudowanym to nie tylko wykroczenie – to realne zagrożenie dla życia. Początek sezonu powinien być momentem szczególnej ostrożności, a nie testowania granic. Bo choć sankcje finansowe i administracyjne są dotkliwe, to w konfrontacji z możliwymi skutkami wypadku pozostają najmniej bolesną konsekwencją.

Idź do oryginalnego materiału