10 metrów zamiast strefy bezpieczeństwa. Tak zabezpieczono prace na A1

remiza.com.pl 1 godzina temu

Nagranie wykonane niespełna godzinę przed tragicznym wypadkiem na autostradzie A1 pokazuje, iż zabezpieczenie robót drogowych znacząco odbiegało od przyjętego schematu.

Około godziny dziewiątej kierujący ciągnikiem siodłowym z naczepą uderzył w samochód obsługi autostrady. W wypadku zginęły cztery osoby, pracownicy firmy prowadzącej roboty drogowe. Wcześniej lokalne media informowały o pięciu ofiarach. Cztery pozostałe osoby trafiły do szpitali, ich stan określono jako ciężki.

Tragedia na autostradzie A1. Cztery osoby nie żyją

Portal BRD24.pl opublikował film wykonany niespełna godzinę przed wypadkiem. Widać na nim kolejne elementy tymczasowej organizacji ruchu. Pierwszy biały bus ze znakiem zmiennej treści stał w znacznej odległości od miejsca robót. Dalej ustawiono niebieski pojazd z przyczepą sygnalizacyjną U-26a, ograniczeniem prędkości do 80 km/h i strzałką nakazującą ominięcie zajętej części drogi z lewej strony. Już w tym miejscu jeden z pracowników znajdował się od strony czynnego ruchu, przy kole samochodu, bez wyraźnej przestrzeni oddzielającej go od przejeżdżających pojazdów.

Kluczowy problem pojawiał się dalej. Druga przyczepa U-26a, wyposażona w poduszkę zderzeniową, stała według analizy nagrania około 10 metrów od pierwszego zestawu, a według wytycznych odstęp pomiędzy nimi powinien wynosić 100–120 metrów. Różnica nie była więc kosmetyczna: zamiast długiej strefy buforowej utworzono bardzo krótki układ, w którym pojazd uderzający w pierwszą przyczepę mógł niemal natychmiast dotrzeć do kolejnej.

Poduszka zderzeniowa ma przejąć energię uderzenia i chronić ludzi pracujących dalej. Nie działa jednak w oderwaniu od całego układu zabezpieczeń. Potrzebuje adekwatnego ustawienia, odpowiedniej przestrzeni oraz bezpiecznego odsunięcia pracowników. Na nagraniu grupa robotników znajdowała się zaledwie kilkanaście metrów za urządzeniem, choć według wskazanego schematu powinna pozostawać 20–40 metrów dalej. Tak skrócona strefa bezpieczeństwa ograniczała miejsce, w którym zabezpieczenie mogło wyhamować i pochłonąć skutki uderzenia, zanim zagrożenie dotarło do ludzi.

Sprawa ujawnia również niebezpieczną różnicę między dokumentacją a wykonaniem. Przedstawiciel katowickiego oddziału GDDKiA w rozmowie z BRD24.pl przekazał, iż przedstawione przez wykonawcę plany tymczasowej organizacji ruchu i zabezpieczenia prac były sporządzone prawidłowo. Nagranie wskazuje jednak, iż na drodze sprzęt rozstawiono inaczej.

Na papierze na pewno zabezpieczenie prac przedstawione GDDKiA wyglądało tak, jak wymagają zasady. Tylko – jak zawsze – nikt już nie sprawdził, czy to jest tylko papierowa zasada https://t.co/CrKi3Rfuht pic.twitter.com/ckIGhJStM4

— Łukasz Zboralski (@_zboral) September 2, 2026
Idź do oryginalnego materiału