1,5 miliarda koron do zwrotu? Klienci przepłacili – skandal na rynku energii

wataha.no 2 dni temu

1,5 miliarda koron do zwrotu? Klienci przepłacili – skandal na rynku energii

Norweska Rada Konsumentów (Forbrukerrådet) – domaga się, aby firmy energetyczne zwróciły klientom miliardowe kwoty. Powód? Przez długi czas utrzymywały ceny w tzw. umowach zmiennych (variable strømavtaler) na skrajnie wysokim poziomie, nie dostosowując ich do realiów rynku energii.
Sprawa została również zgłoszona do urzędów nadzoru: Forbrukertilsynet oraz Konkurransetilsynet.

Na czym polega problem?

W przeszłości firmy energetyczne oferowały klientom umowy ze zmienną ceną prądu, które zwykle były aktualizowane co miesiąc w oparciu o sytuację na rynku energii. Tego typu kontrakty były z reguły droższe niż umowy oparte na cenie spot, ale zapewniały klientom większą przewidywalność.

W ostatnich latach zaczęto jednak wycofywać te umowy – między innymi po ostrzeżeniach Forbrukerrådet, iż są one zawyżone cenowo. Mimo to około 60 tysięcy norweskich gospodarstw domowych wciąż pozostaje przy takich kontraktach.

Przeczytaj również: Norweskie prawo jazdy – wymiana zagranicznego dokumentu bez stresu i niespodzianek

Apelowano o zakończenie tych umów

Dyrektor Forbrukerrådet, Mette Fossum, podkreśla:
– Przez lata apelowaliśmy o zakończenie tych umów. Zamiast tego wiele firm przestało aktualizować ceny i zamroziło je na skrajnie wysokim poziomie.
Jej zdaniem klienci nie otrzymali produktu, na który się zgodzili, i zapłacili za to bardzo wysoką cenę. Organizacja oczekuje natychmiastowego przywrócenia mechanizmu regulacji cen oraz zwrotu niesłusznie pobranych pieniędzy.

25 tysięcy koron więcej za prąd

Z wyliczeń wynika, iż w okresie od kwietnia 2024 roku do końca 2025 roku przeciętne gospodarstwo domowe z umową zmienną zapłaciło średnio 25 000 koron więcej niż gdyby korzystało z umowy spot.
Łącznie oznacza to około 1,5 miliarda koron nadpłat.

Wśród firm, które miały oferować „zamrożone” umowy zmienne, wymienia się m.in.:
Agva,
Fjordkraft,
Kraftriket,
Saga Energi,
Trøndelag Kraft oraz
Vibb.

„Bogacą się na najmniej aktywnych klientach”

Branża twierdziła wcześniej, iż nie może zakończyć takich umów bez zgody klientów. Jednocześnie firmy bez problemu zmieniały ceny i warunki w innych typach kontraktów.
Forbrukerrådet podkreśla, iż rozwiązanie tych umów byłoby formalnością. W najgorszym przypadku klienci trafiliby na tzw. prąd obowiązkowy (leveringspliktig strøm), co – w zależności od poziomu cen – mogłoby przynieść im oszczędności choćby do 15 000 koron rocznie.
Zdaniem organizacji to prawdopodobnie najmniej zorientowani klienci pozostali przy tych umowach. Były one sprzedawane pod nazwami takimi jak „Gwarancja” czy „Bezpieczna”, z obietnicami regularnych korekt cen zgodnie z analizami przyszłych cen energii.

Pytania o wiarygodność

Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, iż część firm oferujących te umowy posiadała certyfikat branżowego systemu „Trygg strømhandel” („Bezpieczny handel energią”), co rodzi pytania o wiarygodność samego systemu oraz o to, czy zysk nie został postawiony ponad interesem klientów.

🇳🇴 Mini lekcja języka norweskiego:

1. strømselskap – firma energetyczna
2. tilbakebetale – zwrócić pieniądze
3. variabel strømavtale – zmienna umowa na prąd
4. skyhøyt prisnivå – skrajnie wysoki poziom cen
5. forutsigbarhet – przewidywalność

Wspieraj Radio Wataha, nasz Vipps: 696837 … dziękujemy 🙂

Źródło: Forbrukerrådet, Zdjęcie: Wojtek Sobieski

Przeczytaj również: 70 zamiast 80 km/h? Trwa spór o skuteczność nowego pomysłu na poprawę bezpieczeństwa

Idź do oryginalnego materiału