Prokuratura wykluczyła udział innych pojazdów w tragicznym wypadku koło Gubina, w którym zginęły trzy osoby. Śledczy mają również świadka, który zeznał, iż kierowca Dacii Logan wykonywał manewr wyprzedzania z nadmierną prędkością. Samochód wypadł z drogi, uderzył w drzewo i stanął w płomieniach.
Śmiertelny wypadek pod Gubinem, spłonęły trzy osoby. Świadek widział, co stało się przed tragedią

Do tragedii doszło w poniedziałek po południu w pobliżu miejscowości Sadzarzewice w gminie Gubin. Samochód marki Dacia Logan zjechał z drogi, uderzył w drzewo i zapalił się. Po ugaszeniu pożaru strażacy odnaleźli we wraku zwłoki trzech osób.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim. Na miejscu do późnych godzin nocnych pracowali prokurator, policjanci oraz biegli. Oględziny były szczególnie trudne, ponieważ pojazd niemal całkowicie spłonął, co utrudniało zabezpieczenie śladów i ustalenie przebiegu zdarzenia.
Wstępne ustalenia wskazują, iż bezpośrednią przyczyną wypadku mogło być niedostosowanie prędkości do warunków drogowych podczas wykonywania manewru wyprzedzania na łuku drogi.
Wypadek pod Gubinem. Świadek potwierdza nadmierną prędkość
Jak przekazała polsatnews.pl rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze prok. Ewa Antonowicz, śledczy dysponują zeznaniami świadka, który obserwował samochód tuż przed tragedią.
- Mamy świadka, który był wyprzedzany przez ten samochód. Zeznał, iż manewr wyprzedzania został wykonany z nadmierną prędkością. To potwierdzałoby, iż samochód wypadł z drogi, uderzył w drzewo i spłonął - powiedziała. - Siła musiała być duża, więc prędkość też musiała być znaczna - dodała.
Według śledczych najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje utrata panowania nad pojazdem podczas wyprzedzania na łuku drogi.
ZOBACZ: Łowił ryby w pałacowym stawie. 35-letni Polak zatrzymany w Niemczech
Prokuratura wykluczyła udział innych pojazdów
W śledztwie wykluczono już, by w zdarzeniu uczestniczył inny samochód. - Wykluczono udział innych pojazdów w tym zdarzeniu - przekazała prok. Antonowicz.
Na pełne wyniki oględzin wraku trzeba będzie jednak poczekać. Jak zaznacza prokuratura, analiza materiału dowodowego może potrwać jeszcze kilka tygodni. - Wczoraj do godzin wieczornych były prowadzone oględziny na miejscu, ale być może biegli będą potrzebowali przeprowadzić jeszcze dodatkowe działania - powiedziała rzeczniczka.
Kim były ofiary tragedii? Pomógł sygnał SOS z telefonu
Śledczy mają już wstępne ustalenia dotyczące tożsamości ofiar. Z dotychczas zgromadzonych informacji wynika, iż mogli to być trzej mężczyźni w wieku 42, 52 i 59 lat, którzy pracowali na terenie Niemiec.
Jednym z kluczowych elementów, które pozwoliły ustalić prawdopodobną tożsamość ofiar, był automatyczny sygnał alarmowy SOS wysłany przez telefon komórkowy należący prawdopodobnie do jednego z mężczyzn.
Prokuratorzy zidentyfikowali również pojazd służbowy, którym podróżowali. Dzięki temu udało się dotrzeć do pracodawcy i ustalić, kto najprawdopodobniej znajdował się w samochodzie.
ZOBACZ: Śmiertelny wypadek w Bielsku-Białej. Szybowiec spadł na płytę lotniska
- jeżeli chodzi o tożsamość, to mamy informacje od pracodawcy, bo samochód był leasingowany i po jego numerach dotarliśmy do informacji, co to dokładnie za pojazd i do kogo należał. Więc najprawdopodobniej to są ci mężczyźni - powiedziała prok. Antonowicz.
Prokuratura podkreśla, iż mimo wstępnych ustaleń konieczne będzie przeprowadzenie badań genetycznych. - Raczej tożsamość jest ustalona, natomiast dla nas pewność będzie po badaniach genetycznych - zaznaczyła prok. Antonowicz.
Sekcja zwłok nie została jeszcze przeprowadzona. Ostateczne potwierdzenie tożsamości ofiar będzie możliwe dopiero po zakończeniu badań genetycznych.













![Mieszkańcy zyskają nowe miejsce rekreacji. Drugi etap Parku Kolejowego coraz bliżej [WIZUALIZACJE]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/06/Park_Kolejowy_Wizualizacje5.jpg)